|
Wstęp Bagażowego |
|
|
Krótki opis moich doświadczeń i peregrynacji. Dużo o Szczecinie. Ale nie jest to podróż sentymentalna. Raczej ocena. Są komentarze i refleksje pisane po latach. Tu jest również miejsce na Wasze wspomnienia i opinie - mam tu na mysli osoby z którymi sie spotkaliśmy w pracy.. Mogą być także zdjęcia i linki do Waszych stron. Jeżeli już tu trafiliście, to witam po raz pierwszy i serdecznie pozdrawiam po latach.
|
|
|
Muszla Koncertowa w Świnoujściu - Copacabana 2003 - 04 |
|
|
Muszla Koncertowa w Świnoujściu - Copacabana 2003 - 04. Współpraca Z Witkiem Janczyńskim, Mariuszem Blochem i firmą Kantaro i Soso. Interesująco, ciekawie. To są fragment, strzępy nadmorskiej bryzy, piaskowy pył i zapach wydm. Po sztormie w grudniu. Kilka ładnych krajobrazów sfotografowanych przez firmę Kantaro.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Tygrysi są łysi |
|
To był tytuł koncertu.Tytuł nic nie mówi i taki miał być. Neutralny, dziwny, pokrętny. Nieboszczyk aktualnie, a szkoda, Marek Kasz felietonista, papierośnik, gawędziarz, żartów pełen - był nim zachwycony. Chodziło tylko o to żeby posłuchać muzyki, moża znaleźć trochę jesiennej zadumy, klimat parkowy przenieść do sali teatralnej "Kontrastów". Takie niegroźnie dziwactwo, które się już nie powtórzyło chociaż miałem w zanadrzu kolejny pomysł i tytuł, a mianowicie koncert muzyki klasycznej "Biali kanibali". Ale - kto wie.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Radio PLUS |
|
|
1999 – 2001
Radio PLUS (wcześniej Radio AS) było
radiem miejskim, które nadawało swój program z komina nieistniejącej
fabryki „Wiskord”. Miało swoich słuchaczy i wypróbowane w boju programy
np. Znakomity, popularny konkurs „10 imion”, której autorem i
pomysłodawcą był Sławoj Golański. Docieraliśmy nawet nad morze. I nagle
cała ta „miejskość” stacji została podporządkowana programowi
nadawanemu z Warszawy.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Kultar czyli juwenalia na AR |
|
|
Lata 70-te
Beczka była toczona około 1 kilometra i trzeba było znaleźć
odważnego, wrażliwego, bez kompleksów i zahamowań, silnego
w ręcach i ambitnego, do tego ślepego jak kret „leszcza”, który
taka beczkę samodzielnie otworzy. Mnie też to przypadło jednego
roku w udziale. Ale człowiek szybko otwiera beczkę tylko raz.
Atmosfera przyjemna, piwo odpowiednio spienione, i blady świt, i na
piechotę do akademików Politechniki.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
|
<< « start < wstecz 1 2 dalej » > koniec » >>
|
| Pozycje :: 1 - 11 z 19 |