Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

[...] obrona klasycznego rytu rzymskiego przez tradycjonalistów, jak i wszystko co się z nią wiąże, nie jest tylko kwestią estetyki czy osobistych upodobań. Jest to wyraz przywiązania do przednowoczesnego zrozumienia człowieka, świata i chrześcijaństwa, które jest nieskażone współczesnymi błędami [15], a więc może ocalić współczesnych mężczyzn i kobiety od wpadnięcia w otchłań, w którą sami się rzucili od czasów protestanckiej rewolty poprzez rewolucję francuską, seksualną, a obecnie rewolucję gender. Wierzymy, że współczesny człowiek najbardziej potrzebuje kogoś znajdującego się poza nowoczesnością, przekazującego wiedzę, która ma swe źródło przed rebelią i która dąży do osiągnięcia celów nie z tego świata tego politycznego wieku straszliwej przemocy i chybionej oryginalności. Rewolucja liturgiczna była kościelnym odpowiednikiem tych społecznych rewolt, gdyż ludzie odrzucili rubryki ograniczeń, formalność zwrotów i zaczęli żyć według zasad utopijnego (a zatem sztucznego) tworu, zamiast żyć na sposób uświęcony tradycją. Jedyna droga w przód to wyjście ze ślepego zaułka, w którym się znaleźliśmy, pójście w tył po śladach i powrócenie ku bardziej wymagającej, węższej ścieżce, która, mocą rozkosznego boskiego paradoksu, prowadzi nas na przestronne miejsce tradycji.

Kwasniewski Peter, Kryzys i odrodzenie. Tradycyjna liturgia łacińska a odnowa Kościoła.

        Spierd... powiedział do swojej Pani nauczycielki rezolutny młodzieniec w czwartej klasie szkoły podstawej. Nauczycielka, jak to nauczycielka zadawała pytania. Wymagała odpowiedzi. I zachowania. Nie można było słuchać łokmena i wymieniać pokemonów. Nie wiadomo czy takich słów używała na co dzień ale raczej nie. Po studiach chciała być nauczycielką.
2004

        Spierd... powiedział do swojej Pani nauczycielki rezolutny młodzieniec w czwartej klasie szkoły podstawej. Nauczycielka, jak to nauczycielka zadawała pytania. Wymagała odpowiedzi. I zachowania. Nie można było słuchać łokmena i wymieniać pokemonów. Nie wiadomo czy takich słów używała na co dzień ale raczej nie. Po studiach chciała być nauczycielką. Chyba dobrze, bo są potrzebni nauczyciele po studiach a nie kursach wieczorowych. Nasza Siłaczka idzie do Pana Dyrektora. Nie wiemy jak wyglądał Pan Dyrektor. Wiemy co zrobił. Nic. Czy naiwnością jest wymagać od Pan Dyrektora reakcji? Nasza Siłaczka chciała zrezygnować z pracy. Nadwrażliwa. Histeryczka. Głupia gęś. Naiwna. Spierd... ten sam młodzieniec powie panu Dyrektorowi. Może podstawi mu nogę. Albo napluje. Repertuar bezkarności jest duży. Można gwoździem napisać coś na świeżym lakierze. A Pan dyrektor ugryzł się w język. I powiedział nic się nie stało. Nic nie mógł zrobić. Wielu czasu w szkole poświęca się najgorszym uczniom. Najgorsi uczniowie sprowadzają klasę na manowce. W innej szkole zdenerwowany na kolegę nastolatek, uciął mu głowę a ciało wyrzucił i wcześniej pokawałkował. Wyjątkowo bestialski mord. Czy ten przypadek nauczył Pana Dyrektora ? Znowu kolejny Pan Dyrektor ugryzł się w język. Czy w szkole przestał rządzić element patologiczny? Nie, nie przestał. Czy ktoś zajął się rodziną zamordowanego chłopaka? W obu przypadkach Dyrektorzy nawet nie próbowali stworzyć wspólnego frontu przeciwko patologii. Np. z rodzicami i choćby katechetą i księdzem.

    Kim powinien być dyrektor szkoły? Kto może być dyrektorem szkoły? Czy tylko gminny lub partyjny kacyk mający układy z wójtem czy burmistrzem? Jak dobiera się ludzi na te stanowiska? Rankingi szkół nie mówią nic o patologiach, o problemach, o istnieniu młodych dobrze zapowiadających się bandytów. Pozwalając dyrektorom na gryzienie się w język, pozwalamy na patologię. I tacy dyrektorzy to jest patologia oświaty. Patologią czymś nienormalnym jest przyzwalanie?  Korzystając z prawa do naiwności spytam, co na to związki zawodowe nauczycielskie. Może zajmą się obrażanymi koleżankami i kolegami. Zawód nauczyciela staje się niebezpieczny. Nie słyszałem o kampanii społecznej na ten temat. Pieniądze niezależnie od tego jak są ważne, nie są jedynym dobrem. Warto chyba zadbać o swoje miejsce pracy.

Jeszcze jeden sezon, a każdy was usłyszy Spierd... Dlaczego nie masz zeszytu - Spierd...Przyjdziesz z matką Spierd... I nic im nie zrobicie nauczyciele drodzy, bo nic im nie chcecie zrobić.