Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Już prawie pana Jarosława nie widać. Leży na górze pierza i innych miękkich włóknin. Naszego bliźniego uwiera wciąż jakieś ziarnko prawdy. Jest zdecydowanie mniejsze niż ziarnko grochu baśniowej księżniczki a jednak uwiera. To nasze polskie siemię jest wyraźnie twardsze od baśniowego duńskiego grochu. Pan Jarosław wstaje obolały i zmęczony. chyba, że uda się na chwilę o tym siemieniu zapomnieć. Piernaty to nie dowód na delikatność, to dowód na konieczność dystansu, separacji, kreatywności. Nie wiemy, zaczyna to uciekać, kto jest tam na szczycie, komu ścielą. Panu Jarosławowi, opinii publicznej, partyjnym szeregom. Niczego już rzeczywiście nie widać. Ale ścielą i napychają sienniki nadal.

Czy to możliwe, żeby matka zachęcała i ostatecznie przekonała jedenastoletniego chłopca do zabicia swego ojca-gwałciciela? Albo kobieta owładnięta żądzą zemsty skierowała na szubienicę niewinnego człowieka? Inny taki zbudował gilotynę i obcinał kobietom głowy. To są zaledwie scenariuszowe sytuacje kryminalne; jednakowoż scenarzyści czerpią pełnymi garściami z kronik policyjnych. Zaczyna się to niniejsze "Przyzwolenie" od standardowego headline mediów. Zanim dochodzi do seryjnych zabójstw, jest kumulacja złej energii, potrzeba dowodów, argumentów i absolutnego przekonania, że zemsta jest słuszna, że skazanym w procesach się należy inna sprawiedliwość. Wcześniej byli to zwykli, pokrzywdzeni przez los, ludzie. W pewnym momencie nastąpiło wewnętrzne przyzwolenie. Kiedy zbrodniarze płaczą pojmani i zostaną ich zbrodnie udowodnione ponad wszelką wątpliwość, niektórzy płaczą. Ze strachu, ze wstydu, taktycznie na wypadek apelacji, są przerażeni swymi zbrodniami i stratą najbliższych. Od rzemyczka do koniczka.

Pan Jerzy Giedroyc 30 lat temu w wywiadzie udzielonym Radio France International, przestrzegał m.in. przed kardynalnym zaniedbaniem ówczesnych polskich polityków polegającym na zaniechaniu pracy nad państwem prawa. Z pewnością przekazywał swoje uwagi nie tylko za pośrednictwem mediów. Brak zainteresowania postsolidarnościowych elit dla pracy organicznej był zauważalny nawet zagranicą. Gwiazdy sprzed lat trzydziestu przestały świecić, a wiele z nich zgasło. RIP. NIZLB. Dziś żyjącym gwiazdom, matkom i ojcom III RP pozostaje szlachetność i godność, zacność. Ale te oczywiste cnoty nikogo i niczego nie zmienią. A mogły wiele zmienić 30 lat wcześniej. Przy czym, to też wtedy było zbyt mało, jak się dziś okazuje. Rozwiązania zagadki ustawy kagańcowej, neoKRS, rozwydrzonych wiceministrów i ćwierćministrów, chamstwa habilitowanego należy szukać 30 lat wcześniej.  

Skąd się bierze współczesna śmiałość kasty wiceministrów? Np. wiceministra P., organizującego hejt w wiceminiesterstwie sobie podległym. Tenże, nadal jest sędzią. Inny szczyl ma w dupie orzeczenie Sądu Najwyższego. Kto ich ośmielił, kto zachęcił, kto szkolił, kto się wyspecjalizował w takim praniu mózgów. Czy ktoś to wszystko notuje? Choćby Jasiu.

Las wg przysłowia jest ważniejszy niż róża. Państwo też jest ważniejsze niż PIS. Państwo to prawo.
Nie żyje nam się źle i dlatego nie przypuszczamy nawet, że może nam się żyć zdecydowanie gorzej. Nam czyli ludziom na poziomie średniej krajowej. Możemy z dnia na dzień stracić zdolność kredytową, a nawet mieszkanie. I masełko. O ile rząd niewielki miał wpływ na nasz dobrobyt, to zdecydowanie może mieć wpływ na naszą sytuację gospodarczą.

Jan Maria Rokita się odniósł do sędziów, uznając ich protest za rokosz. Co go tak nagle poirytowało? Nic nie jest normalne w naszej aktualności. Darmocha jaką był okrągły stół ma swoje konsekwencje historyczno-wychowawcze. Nie wojownicy zdobyli władzę tylko najogólniej dyplomaci, kombinatorzy polityczni. Po zabezpieczeniu przyszłości swojej i rodziny, dali sobie spokój. Prawie na 30 lat. Teraz mówią, że to co się dzieje jest niemoralne, aspołeczne, niepatriotyczne, antypolskie. Owszem - jest. Co zatem zrobili, żeby takie nie było.
Prawo jest bezsilne, bo zasady są bezsilne.