Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Okazało się, że nie jesteśmy w stanie unieść tego ogromu informacji, która zamiast jednoczyć, uogólniać i uwalniać – różnicuje, dzieli, zamyka w bańkach, tworzy wielość opowieści nieprzystających do siebie albo wręcz wrogich sobie, antagonizujących. [...] Zamiast usłyszeć harmonię świata, usłyszeliśmy kakofonię dźwięków, szum nie do zniesienia, w którym rozpaczliwie próbujemy dosłuchać się jakiejś najcichszej melodii, najsłabszego chociaż rytmu. Parafraza szekspirowskiego cytatu jak nigdy pasuje dzisiaj do tej kakofonicznej rzeczywistości: Internet to coraz częściej opowieść idioty pełna wściekłości i wrzasku. Także badania politologów przeczą niestety intuicjom Jana Amosa Komenskiego, opartych na przekonaniu, że im więcej powszechnie dostępnej wiedzy o świecie, tym politycy bardziej posługują się rozsądkiem i podejmują rozważne decyzje.

Olga Tokarczuk „Czuły narrator”, esej wygłoszony w Sztokholmie w Sali Giełdy Akademii Szwedzkiej, 7 grudnia 2019

Po co te korowody z czymś czego nie ma. Dla wyjaśnienia dodam, że chodzi o demokrację. To tylko baner, parawan z dużym napisem. Zawiodłem się panie Gowin, albowiem sądziłem nieprzytomnie, że o coś panu chodzi, kiedy mówił pan tym, że 10 maja wybory nie mogą się odbyć. Z pana oświadczeń niestety wynika, że pan proponuje żeby odbyły się 11 maja. Panu odpowiada to towarzystwo. Proszę zatem siedzieć wygodnie. Dziś zapalił pan i świeczkę, i ogarek. Ogarek będzie się palił krócej. Tak czy siak. Od dzisiaj wiadomo, że Imiennik zawsze będzie mógł na pana liczyć.

Siedzę, czytam i mnie ciśnie. Dekiel podskakuje nie tylko mój. Proszę się nie denerwować. Oto PIS zbiera razy za głupotę poprzednich rządów i wyborców. Niech zbiera, też należał do tej szajki węglarzy. I też się wzbogacił na tej letniej wodzie. Za co te cięgi, spytacie? Za wszystko, popełnione, dopuszczone i niepopełnione. Więcej śmiałości, macie władzę to po co wszelkie pozory i frasobliwość. Po co umarłemu kadzidło?
Pamiętam rozmowę z Janiną o tym, jaka była Solidarność. Jechaliśmy ulicą Solec. Ja jej opowiadałem tym jak było na różnych zebraniach solidarnościowych "w terenie", że to nie była to sielanka i do głosu dochodził dziki, mściwy margines. Czasem do głosu, czasem do władzy. Ona - że Michnik, Kuroń, Modzelewski, Mazowiecki, Syryjczyk, Geremek, Bujak. Teraz potomkowie mściwych doszli po latach cierpliwych oczekiwań do głosu. Niedobry jest Okrągły Stół, który dał im władzę. Sami jej sobie przecież nie wywalczyli. Gdzie są, gdzie byli ci Ojcowie założyciele, co po nich zostało?
Do boju mściwych poprowadził "Szeregowy poseł", który stworzył fanatyzm związany z kultem jego brata. To doborowe towarzystwo z długim stażem, sto razy przekupione, sto razy nastraszone, związane z wodzem na śmierć i życie, sfanatyzowane i wolne od zbytniej dociekliwości. Ponadto pamiętajmy, dyktatorów nie instalują ani żołnierze, ani bankierzy. Robi to rozentuzjazmowany tłum. Aleksander Edelmann
Po co umarłemu kadzidło? Demokracja nie żyje, ale pana Młynarskiego babci nikt o tym nie mówi.
Po co te wszystkie wybory sędziów sądu najwyższego, konstytucyjnego, za chwilę nowego prezydenta. Po co te sądy? Jest partia. I to powinno wszystkim wystarczyć. Ludzie umierają czekając na test. Krew na rękach pozostanie, niezbywalna, bo nie da się jej nikomu "sprzedać" i niezmywalna, bo pozostanie w pamięci. Cała ta karuzela z wyborami jest po to żeby nie mówić o zasięgu epidemii w Polsce.

 Wojciech Hawryszuk 1, 3 kwietnia 2020