Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

W tym mieście [we Florencji] podnietę dają trzy bodźce: najpierw ciągłe nagany słyszane dookoła, bo taka jest natura umysłów wolnych, że nie zadowalają się miernotą, ale oceniają dzieła pod kątem dobroci i piękna, a nie pochwał miłych dla twórcy.
Po drugie, kto chce żyć we Florencji, musi być przemyślny, co znaczy, że musi ostrzyć umysł i talent w danej dziedzinie, tak aby wiedzieć, jak zarabiać.
A wreszcie po trzecie, co jest nie mniej ważne, to chęć zdobycia zaszczytów i sławy wywołana szczególnym nastrojem wśród ludzi sztuki. Sprawia to, że jedni chcą się wybić nad drugich i nie być równymi.

Pierwszy mistrz Piotra Perugino. Georgio Vasari "żywoty" tłumaczył Karol Estreicher VIII września  1550/1568     1567                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     

* Zła pogoda * Freda z Liverpoolu *

8 lutego

Pogoda pełna zimowego lenistwa.

Gdyby ktoś z boku, jakiś żulik sieci, "obsobaczył" otwarcie igrzysk w Soczi, to złożyłbym to na karb zacietrzewienia czy nawet popędliwości. Ale kiedy pani dyrektor TVP Kultura używa sobie w Studio Olimpijskim na Rosjanach, to znak, że i z kulturą i z telewizja źle. Po takim "występie" powinna podać się do dymisji. Ona zupełnie niczego nie zrozumiała z tej opowieści. Fastrygi były widoczne, owszem, może i należało tu i ówdzie skrócić. Muzyka też nie zawsze była na najwyższym poziomie - pomijając klasykę. Historia dla potrzeb widowiska została "ocenzurowana". Ale było wiele pięknych i kolorowych elementów. Szkoda, że prowadzący nie nawiązali do "maszyn" wykorzystanych podczas olimpiady w Barcelonie. Rosjanie zbyt dużo nam namieszali w historii żeby kochać ich zawsze i za wszystko. Właściwie to Rosja namieszała. Ale co innego Katyń i Smoleńsk, a co innego "trzecie, amerykańskie kółko". Ciągłe polskie kompleksy, a to Ruski żołnierz z budzikiem, a to "duchi", A wygrajmy z nimi w hokeja, w siatkówkę, zróbmy lepszą olimpiadę, niechże Rogowska skacze raz za razem 5 metrów. "Ruscy" nam w tym nie przeszkadzają. Jak nie Ruscy, to żydzi, jak nie żydzi to Ruscy.

Niezwykły film o szefowej fanklubu The Beatles - Fredzie. A wcześniej o Joan Baez.