Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Rozum, który w toku zdyscyplinowanego procesu myślenia powinien uporządkować te niezborne skojarzenia, pozostaje niestety w takich przypadkach bezczynny. Poruszałem ten temat nieco szerzej, gdy komentowałem projekt uchwały sejmowej z okazji setnej rocznicy objawień fatimskich. Wówczas to grupie posłów i posłanek zdało się, że skoro parlament podejmuje wiele rocznicowych uchwał, a rocznica do rocznicy przecież podobna, to uzasadnionym jest angażowanie władzy ustawodawczej na polu ekspresji z gruntu religijnej. Idąc tropem tych skojarzeń, osoby, którym Wielkanoc kojarzy się zarówno z białą kiełbasą i z rezurekcją, powinny móc domagać się, aby msza na Zmartwychwstanie Pańskie celebrowana była na równych prawach w sklepie wędliniarskim i w świątyni. Przytoczone tu exemplum może wzbudzić wesołość zapoznających się z nim czytelników, jakkolwiek dotyczy poważnej kwestii. Oto bowiem dwóch najważniejszych pasterzy Kościoła Katolickiego w Polsce, ulegając fantasmagoriom, uczyniło powierzone sobie owce zakładnikami swojej niczym nieskrępowanej wyobraźni. Myli się jednak ten, kto sądzi, że przypadłości, które wytykam własnemu Kościołowi, więc również samemu sobie, stanowią wyłącznie katolicką bolączkę. Większość, jeśli nie wszystkie dyskusje, jakie toczą się w ramach współczesnej agory, nie są wolne od podobnych problemów, choć oczywiście w różnym stopniu.
O. PAWEŁ GUŻYŃSKI , 6 września 2019 "Pokutę nakazaną odprawiłem" WP Magazyn

* Wciąż wybieramy prezydenta. * Teczki polityczne * Ryszard Petru i Leszek Balcerowicz * Znowu trzy książki * Kiedy przestałeś wierzyć * W Szczecinie, koło Stoczni *

 

Wciąż wybieramy prezydenta. Prezydentem może zostać >człowiek z partyjnej teczki<, w przeciwieństwie do >człowieka z czarną teczką< nie ma inkaskiej żony i jest stąd. Teczki spełniają pożyteczne role w polityce. Ciemny lud uwierzył najpierw Tymińskiemu, a później Kurskiemu.

Duda czy Ogórek – obojętne - oboje przyniesieni w teczkach; żadnej ścieżki politycznej, ani państwowej, ani samorządowej. To właśnie jest słabość sceny politycznej, to jest grzech elit solidarnościowych, które przez 25 lat wylizują śmietanę w nagrodę za kilka miesięcy paki lub jedną czy dwie ścieżki zdrowia. Tych co rzeczywiście oberwali, nie ma wielu w sejmowych ławach. Ten grzech to brak wychowania politycznego, obywatelskiego i wychowanie armii młodych, zdeprawowanych lizusów partyjnych.

Ryszard Petru i Leszek Balcerowicz zapowiadają utworzenie partii politycznej o charakterze centrowo-liberalnym. Kto będzie organizował tę partię w Szczecinie? To samo pytanie można zadać przy okazji tworzenia partii Pawła Kukiza.

Zaczynam znowu trzy książki naraz; o Ryszardzie Kapuścińskim, dziennik Niżyńskiego i „Kot alchemika”; w odwodzie od pół roku inne trzy.

Częste są pytania, kiedy przestałeś wierzyć w komunizm? A zatem, żeby się pogodzić z jego zasadami (komunizmu ma się rozumieć) należało wierzyć, wyznawać, a nie zaś przyjąć zadanie, zadania do realizacji. Coś musiało być nienormalnego, nieracjonalnego, nieludzkiego dla zwyczajnego człowieka w tym komunizmie, że potrzebna była wiara; a ta jest ślepa.

W poniedziałek Andrzej Duda w Szczecinie koło Stoczni. A czemu nie przy Filharmonii i innych inwestycjach, które wspólnie z prezydentem Krzystkiem zbudował PIS w mieście?