Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

[...] Celina ma się zupełnie dobrze. Prawda, że zrobiłem jej scenkę, ale w tym wszystkim było więcej hałasu niż samej rzeczy."

Adam Mickiewicz do Leona Fauchera, wrzesień 1841 r. Jak w naszej polityce - brak samej rzeczy.

* Kapituła Linek  z Pyrzyc * Titty Twister - Płoty * Chocking Hazard - Szczecin * Voice of Past - Choszczno * Downhill - Stargard Szczeciński * No Hey banda - Szczecin *

 


 Pełna chemia, dlaczego po raz trzeci Szczecin?

Czasem ludzie sobie pomagają , czasem nie. Niektórzy zajęci własnym autorytetem lub samym przeświadczeniem, widzą czubek nosa, zezują na ten cypel, i zdarza się, że wpadają na grabie. Nie żeby na jakiegoś człowieka, ale właśnie na bezduszne grabie działające na zasadzie dźwigni. Ale zdarza się, że jest pełna chemia, koledzy są kolegami. Tak też zachowywali się uczestnicy trzeciego koncertu Gramy 2007 w Kamieniu Pomorskim.

To chciałem podkreślić, i podkreślam. Koleżeństwo okazali, i nićmi sympatii opletli swoich ulubieńców fani zespołów ze Szczecina. Po prostu przyjechali na koncert do Kamienia. Zauważyliśmy nad pięknym, Kamieńskim Zalewem zespół Between (grali w Gryfinie). 

***

Atmosfera koncertu, lekko senna. Na scenie wszyscy poruszali się jak bohater książki "Robot". Najpowolniejszy i najgłośniejszy jak dotąd koncert. Słońce, łódki, jakieś ptaszyska, słońce, kuranty kamieńskie, dzwony. Na szczęście zespoły, niektóre, a być może większość, pobudzały jednak naszą ciekawość. Jak to plastycznie określił jeden z wykonawców " z  pewnością poruszymy kit w waszych oknach", a może to było tak: "przyjechaliśmy poruszyć kit w waszych oknach". I tak zapewne się stało.

***

Wybraliśmy, do finału w Szczecinie, piosenkę, utwór  "Cisowa" zespołu No Hey Banda.

Kapituła Linek z Pyrzyc. Bardzo dobrze, Wysokie oceny, sympatia. Trochę społeczeństwo wystraszył swoją pierwszą piosenką, bity z sekwencera zapodawał Białas, a "mięsko" kroił Linek. Bardzo dobra piosenka "Ulice". Posłuchajcie koniecznie, a jeszcze lepiej dajcie nam trochę czasu, wstawimy wersję koncertową z Kamienia. Ciekawy jestem jego innych piosenek. Wierzę Linkowi, że śpiewa o swoim życiu, o swoich kolegach. O swoim mieście. Początek był dobry. Mistrz Zaręba z  Płotów/Gryfic przedstawił kolejny zespół, który zawiązał pod nazwą Titty Twister. Może to idiom? A może trzeba zaryzykować tłumaczenie z języka, przy niedostatecznej jego znajomości? Zaryzykujmy: "Dziarskie cycuszki" brzmi moja wersja nazwy zespołu TT. I jakże pięknie byłoby   zapowiedzieć ten zespół w niepowtarzalnej atmosferze średniowiecznych murów.

***

Uzupełniając relację z Polic (2 maja , MOK) o nieznane szczegóły, bo po co o znane, chcę powiedzieć, że perkusista formacji Baracky grał na bosaka. Ale nie całkiem, jeno w skarpetkach. Czarnych i całych.

***

Choking Hazard. Wyraźne poszukiwanie brzmienia, swojego stylu, z pewnością nie  robią tego na siłę. Podobne pomysły ma jeden z zespołów, który wystąpi w  jednym z następnych koncertów. To ciekawe. Czyżby jakiś trend? Voice of Past z Choszczna. żeby krzyczeć, nie trzeba wrzeszczeć. I to dotyczy nie tylko VoP. Oczywiście “krzyczą” o rzeczach ważnych takich jak Irak, ludzki strach, ale do ludzi musi dotrzeć słowo, muszą zrozumieć. Sama metalowa ekspresja to w sumie niewiele. Downhill ze Stargardu Szczecińskiego. Trzeci utwór - bardzo autentyczny, i jak się okazało później w rozmowie, bardzo osobisty. Takie rzeczy się czuje. A  wokalista zdołał to przekazać. Mniej metalu, więcej drewna, a będzie dobra piosenka, (ballada?).  No Hey Banda. Piosenka "Suknia" dobrze się zapowiadała, ale gdzieś uciekła. Całe szczęście, że była piosenka trzecia – "Cisowa". Bo szkoda dobrych pomysłów i niepowtarzalnego brzmienia tego zespołu. Przechodzą – nic nie mówimy.

***

Każdy ma głos, gitarę, jakiś klawisz do dyspozycji, sekcję. I niektórzy grają to, a inni tamto.  Jedni grają barwnie, a inni decydują się na zestawienie tylko różowego z zielonym . Oryginalne ? – oryginalne. A jakże.  Jedni już potrafią, a inni jeszcze nie. Czy to coś nowego?  

***

Moja szczerość budzi grozę u ważnych obserwatorów F. Gramy 2007. To nie kwestia szczerości, tylko czasu. Jeżeli zespół przyjeżdża na własny koszt, występuje, nagrywa wcześniej materiały - angażuje w festiwal swój czas, tworzy go wspólnie z nami, to ja muszę mieć dla tego zespołu, wykonawcy czas.  Muszę to napisać i opublikować. Nawet, jeżeli się mylę, a moje opinie są intuicyjne, oparte na wrażeniach z koncertu. A może dlatego się właśnie nie mylę. Festiwal jest oparty na eliminacjach publicznych i opinie też powinny być publiczne.

***

Dziękujemy Burmistrzowi Kamienia Pomorskiego, panu Bronisławowi Karpińskiemu, pani Elżbiecie Kucharskiej, która włożyła wiele serca w przygotowanie eliminacji kamieńskich Gramy 2007. I przepraszamy mieszkańców Kamienia Pomorskiego za “poruszony kit w oknach”. I emerytom i rencistom za kawę i smaczne ciasto.

 
Wojciech Hawryszuk