Dokonalismy przeglądu zawartości aparatu fotograficznego z poczciwego Dominikowa. I okazało się tam parę rzeczy - w tym ta - wciągarka albo dźwig. Piękny, stary wynalazek. Stała sobie koło drogi...

... stała sobie koło drogi maszyna. Nikomu nie potrzebna, i nie rzucająca się w oczy.

Ludzie się nie zatrzymywali.

Aż tu nagle zatrzymuje się obywatel i przywraca rzecz ludzkiej pamięci.

Mnóstwo detali.

Bardzo skomplikowane urządzenie do prostych prac.

Czy można to kupić?

Oczywiście można to wszystko wyczyścić.

Ale skąd wziąć tyle coca-coli?

Mocne ramię trzyma się dobrze.

Kto kogo?

Kawałek zbroi?

Coś można nawet podkręcić. Chyba przestawić maszynę w poziomie.

