Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Jeden z nieoficjalnych wskaźników gospodarczej koniunktury zakłada, że im więcej buduje się wieżowców, tym bliżej załamania znajduje się dana gospodarka. Koncepcja nosi nazwę „indeksu drapaczy chmur”, na początku 1999 roku zaproponował ją Andrew Lawrence, analityk nieruchomości z firmy Dresdner Kleinwort Wasserstein. Pierwszymi przykładami na potwierdzenie tej prawidłowości miały być budowane w czasach pierwszej wielkiej recesji na początku XX wieku nowojorskie budynki Singera i firmy Met Life. Następne najwyższe na świecie konstrukcje jak Chrysler Building i Empire State Building zwiastowały krach z 1929 roku. Nieistniejące już wieże WTC otwierano podczas załamania na rynku paliwowym, a bliźniacze wieże ze stolicy Malezji w przededniu azjatyckiego kryzysu finansowego. Współczynnik podlegał kolejnym modyfikacjom, ale kilka razy zdążył się sprawdzić jako miernik korelacji kryzys – wysokość wieżowców.

 

Indeks drapaczy chmur, czyli wieżowce, które wróżą krach 26 stycznia 2015, 05:50 http://forsal.pl

 

 

Daję wam wolność życia prywatnego – mówi państwo – a wy za to płaćcie mi lojkalnoscią, a jeszcze lepiej – bezwarunkowym poparciem. […] Zapewne to się nazywa autorytaryzmem z ludzką twarzą.

 

Wiktor Jerofiejew „Rosyjska apokalipsa” 2006 rok

 

Tylko pierwsza młodość jest za friko, za następne trzeba płacić.

 

Jacek Dukaj „Linia oporu” listopad 2008 – wrzesień 2009

 

Antysowiecki znaczyło faszystowski, toteż na przykład l'Humanité” pisała o niezrozumiałej tolerancji rządu francuskiego wobec faszystowskiej armii Andersa, która miała swoją kopmórkę w Hôtel Lambert, kirowaną przez (nazistę) majora Józefa Czapskiego.

 

„Abecadło” Czesław Miłosz 1996 rok

 

 

Niemcy są na tyle silne żeby samodzielnie rozmawiać z Prezydentem Putinem i zawsze do niego zadzwonić, ale same nie są tak silne żeby samodzielnie wpłynąć na politykę Rosji.

 

Radosław Sikorski O renacjonalizacji polityki zagranicznej Europy. 19 lutego 2015, 21.20 Magazyn „Świat” TVN24.pl

 

Moją przygodę życiową można by ująć tak. Zielony, prowincjonalny, słabo wykształcony, uzyskałem niezasłużone prawo wstępu do pracowni alchemika i siedziałem tam skulony w kącie wiele lat obserwując i myśląc. A kiedy wyszedłem stamtąd na szeroki świat, okazało się, że dużo się nauczyłem.

 

„Abecadło” Czesław Miłosz 1996 rok