Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

„Ta wyjątkowa historia Stanów Zjednoczonych opowiedziana jest z perspektywy jej ofiar: rdzennych amerykanów, czarnych, robotników, kobiet, imigrantów i biednych. Howard Zinn ze skrupulatnością i swadą opisał wszystko to, o czym Amerykanie czasem woleliby nie pamiętać, ale o czym zapomnieć nie powinniśmy nigdy. Ludową historię Stanów Zjednoczonych czyta się jak kryminał.

 

Howard Zinn LUDOWA HISTORIA STANÓW ZJEDNOCZONYCH. OD ROKU 1492 DO DZIŚ 2016

Remanenty czyli właściwie ciekawostki, coś co rzuciło sie w oczy, ale co - właściwie turystyczną ciekawostka nie jest, ale warte jest odnotowania, bo u nas tego akurat nie mamy. 

Zacznijmy od kwiatów i detali. Występują tu powszechnie z zdobnictwie szyszki pinii. Nawet wkręca się je w poręcze schodów w magistracie, żeby urzędnicy nie zjeżdżali na dół z górnych pięter.

Ale żywej szyszki pinii nie sfotografowaliśmy jeszcze.Tu zdobi betonowy banner naszego hotelu.

Są za to cyklameny, które są nieco od naszych większe, mają wieksze kwiatostany, i tworzą malownicze plam, kontrastujące z trawą, żywopłotami i palmami. Przyzwyczajony do "indywidualnego" traktowania tego kwiatka, patrz Dzień Kobiet, potraktowałem ten ogrodniczy obyczaj, jako coś niezwykłego.

Kwiaty na lotnisku, jakby przyprószone piaskiem, ale miłe i sympatyczne.

Oliwki przy hotelu, trochę ciekawostka, pozostawione z ubiegłorocznych zbiorów. Teraz - mamy marzec - już dawno po zbiorach.

Polska - Włochy czyli mały fiat. I Boniek, ale nie spotkaliśmy. Chociaż Bari trenował. Myślę, że trochę się tu dusił, nie miał serca, napotkał na 'beton" klubowy. I tak się skończyło. Niepotrzebnie ryzykował swoją reputację. Mógł zacząć od naprawdę niskiej ligi. A może nie ma do tego "drygu".

Siatki oddzielające plac budowy od jezdni są koloru czerwonego, lepiej rzucają się w oczy, szczególnie w tak jasnym słońcu. To chyba dobry patent na bezpieczeństwo.

Kwiatki przed izbą handlową.

Jedyne zdjęcie jakie zrobiłem sobie we Włoszech, i to przypadkowo, zupełnie nie chciałem.

To jest coś, co je się w tzw. przerwach między posiłkami. Przychodzimy, siadamy, i mechanicznie sięgamy po te nieglancowane obarzanki, są neutralne, ani słone, ani słodkie, zjadane są stadami.

Drzewko cytrynowe tuż przy naszym hotelu.

Ten prostopadłościan z siatki to ochrona boiska. Wiele takich widziałem właśnie w Bari. Nie tylko przy szkołach, nawet pd historycznymi murami są takie wynalazki również.

Kanał burzowy, tu gromadzi się woda z całego Bari i trafia do morza podczas silnych opadów. Teraz suchy jak wiór, porośnięty nieśmiałymi krzakami i innym zielskiem piaskowym.

Trudno się nam przyzwyczaić do tego, że jednie oddzielają od siebie pasy z posadzonymi piniami czy sosnami. To samo na poboczach.

Nie widzieliśmy zamku i pałacu Sforzów.

Flaga Bari jest biało-czerwona, tu w gabinecie burmistrza Bari.