Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020
Jagiellońska, styczeń 2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

O tym co było, rozmówimy się później. O czym będzie rozmawiała opozycja, czego będzie bał się PIS. Czy ludzie pana tam w NIK-u szanują czy unikają raczej? Pan jest Pancerny, to i opozycja panu nie straszna, a chyba nic bardziej głupiego się nie wydarzy w obozie rządzącym. Opozycja niczego innego nie ma pod ręką. Przestanie istnieć jak już pan sobie pójdzie.

Nie trzeba będzie zmieniać Konstytucji dla jakiegoś tam jednego czy dwóch oświadczeń.
Tylko dlatego, że PIS w pana sprawie tak diametralnie zmienił zdanie, zaczyna pojawiać się współczucie. To naturalny odruch, okruch miłosierdzia. Podobno już mówią – biedny pan Marian. Pan też kiedyś wróci do łask i ponownie uzyska szacunek, jeżeli tylko będzie pan potrzebny w Hotelu. Jak John Wick. Jest już luźniej – nawet sobie żartują – Stawiam na Mańka Banasia.
Może trafi się jakieś rozkułaczanie, jakaś tam kampania celna, nie mówiąc o VT-cie.
Marek też odszedł z kancelarii, bo nosił zbyt tanie buty. No i ten uśmiech Jokera. Policjanci mają nowego nadszefa, a mogli przecież mieć wcześniej. Opinia społeczna miała za nic ekstrawagancje wiceministra. Zawsze można liczyć na jakiś ciąg dalszy. Dno to jednak warstwa o poważnej miąższości.
„Jeden z duchownych, opowiadał mi, że gdy był klerykiem w seminarium, przyjechała do niego w odwiedziny siostra. Nie chciał się z nią chować po pokojach, więc zabrał ją na spacer. Po powrocie wezwał go przełożony i przekazał, że dostał mnóstwo telefonów. Wierni skarżyli się, że ksiądz sieje zgorszenie. Gdy ksiądz wyjaśniał przełożonemu, że chciał zachować się uczciwie i transparentnie, dlatego wybrał spacer w publicznym parku, usłyszał, że nie liczy się uczciwość, a odbiór społeczny. Autor książki „Czarni” Paweł Reszka, w rozmowie z Magdą Mieśnik .

Widzi pan, panie Marianie – wszystko jest w porządku. Odbiór społeczny wycieczek pana marszałka Kuchcińskiego – praktycznie żaden. Każdy z nas wyniósł jakieś spinacze albo papier do maszyny z pracy. Kasę na „parówkową komisję” idąca w dziesiątki milionów, na zepsutą przez komisję „Tutkę” – wyłożymy, zapłacimy. Stać nas już na koniaczek prezesa Ochódzkiego. Zawieszenie sędziego, nie jest to przecież problem. Tego chcieli pana promotorzy i tak mamy.
Ani prezes ani wiceprezes nie reprezentują przecież całego społeczeństwa, nie ma na to dowodów. Odbiór społeczny jest ważniejszy niż przyzwoitość.
Obywatel – Dlaczego politycy traktują nas jak głupców? Polityk – Przecież na nas głosowaliście. Serial Poirot
Jest na to wszystko co nas otacza przyzwolenie społeczne. Nikomu to nie przeszkadza, przecież pan dobrze o tym wie. Gdyby kiedyś chciał pan o tym wszystkim co pan widział, z czym pan się zetknął, co komu pan załatwił i co można z takiego załatwienia wyciągnąć, gdyby chciał pan o tym opowiedzieć, to chętnie posłucham. Bez metafor i na wprost. I powiem szczerze, że poszedłbym z panem na układ: pan opowie, my posłuchamy, ludzie posłuchają i nikt nigdy nie będzie miał o nic do pana pretensji. Taka opowieść to cenne dla naszego kraju doświadczenie.
To drugi tak ważny po 1989 roku fakt polityczny. Nie ma już szacunku, a nawet litości i miłosierdzia dla „gwiazd podziemia”, dla ludzi, którzy przez 30 lat nami rządzili. Czas odejść na mniej lub bardziej zasłużoną emeryturę. Inni przez 30 lat z okładem usuwali się w cień karier okraszonych wyrokami, aresztami, ścieżkami zdrowia, „internatem” i często niezasłużonym kombatanctwem. Teraz „solidarnościowe wartości” tracą blask, znaczenie i akceptację społeczną. Czy dlatego, że ujawniły, ujawniają się motywy tego patriotycznego z pozoru działania?

Pańskie kariera, majątek i ew. dymisja, kwity CBA, które nagle odzyskały moc, to wszystko zamyka jak klamra czas post-solidarności. Ale to nie dotyczy pana, proszę tak szybko nie rezygnować, panie Marianie.
Niestety, wie pan o tym dobrze, nie ma takiej organizacji antydopingowej, która wykluczyłaby grających nie fair polityków z udziału w kolejnych startach – zawodach, memoriałach, igrzyskach, mistrzostwach. Nie ma kar finansowych i kar dla politycznych trenerów, lekarzy, prezesów. Trolling, hejt, stalking to doping polityczny w czystej postaci. Działanie pożyteczne od dawna jest śmieszne dla wszystkich polityków, lepszy trolling i bannery za partyjne lub państwowe – najlepiej – pieniądze. To wszystko nie ma znaczenia, ważny jest odbiór społeczny.
Czy zmieni się odbiór społeczny? Slogan „Prawo i sprawiedliwość” wraz z tym wszystkim co pana otacza i dotyczy bezpośrednio, zakończył żywot. Prawo jest w zaniku, a sprawiedliwość – sam pan widzi.
Czy ktoś zechce wykorzystać inny slogan, a mianowicie – Prawda i Sprawiedliwość? Niby PIS a jakże inny. Jeszcze długo, długo nie, jakby powiedział sędzia Jaskóła w łódzkim hotelu.
W pańskiej sprawie popełniono błędy. Ale to tylko błędy.

Wojciech Hawryszuk, 30 listopada 2019