Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

[…] nie spodziewam się, by to, że głupi ludzie zdominują przestrzeń publiczną, mogło być jakoś inspirujące, nawet dla satyryka.

Marek Raczkowski Newsweek 16-22 listopada 2015 

Fotoreportaż Grzegorza Zielińskiego jako panoramy. Kiedy tak poskrobaliśmy nieco naszą pamięć, to okazało się, że pan Grzegorz, wtedy Grześ, prowadził dyskoteki w Domu Kultury Huty Szczecin ok. roku 1989. Szukajcie profilu na FB. Kto jeszcze dysponuje fotoreportażem, zdjęciami z Huty i Stołczyna - mamy dwa od pana Grzegorza i Zbyszka Wróblewskiego.

O co prosił pan Waszczykowski w Waszyngtonie? Czy o to żeby uzyskać odpowiedź na "pytania smoleńskie" czy też o to aby odpowiedzi raczej nie uzyskiwać.

Wojciech Hawryszuk: O Asie - słów kilkanasie

Ćwierć wieku to ładny kawałek czasu i wiele faktów pojawia się podczas rozmów, nie zawsze w porządku chronologicznym. I nie będziemy tego zmieniać. Tamten czas wart jest szerszej refleksji stąd też, już za chwilę, wezmą (wzięły ) się różne „skoki w bok” i dygresje historyczne; i niekoniecznie akurat historyczne. Wiele rzeczy działo się wtedy po raz pierwszy – już to w mieście, już to w Polsce. Wiele rzeczy było niemożliwych. Radio AS było też należało do zjawisk niemożliwych, a jednak stało się faktem. Bardzo wiele zależało od organizatorów, w sumie – mniej od pieniędzy (jak się okazało), ale najwięcej od ludzi.

Chcę zostać radnym Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. Chętnie przedstawię swoje pomysły związane z tworzeniem miejsc pracy w wymienionych w tytule obszarach gospodarczych. Mam bardzo konkretne pomysły i chcę zaproponować nowe spojrzenie na inwestowanie tam publicznych pieniędzy.

Irytujące w zjazdach, przeżyłem dwa, jest to, że gada się o wszystkim, tylko nie o absolwentach. A przecież. Wystarczy spytać co robisz? a okazuje się tyle interesujących rzeczy, ludzkiej pracy, sukcesów, oczywiście są i tragedie, i złość na to całe życie; Zapewne jest tak, że przyjeżdżają ci co odnieśli sukcesy. I chcieliby pochwalić się tym całym swoim "bogactwem" przed kolegami. I słusznie, bo kto owo chwalenie zrozumie.