Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

W porównaniu z Rosją Chiny mają się świetnie. Aż sześciu na siedmiu członków komitetu centralnego partii to inżynierowie.

Peter Schwartz „Global Businees Network” „Turbulencje będą trwały jeszcze długo” RZE 20 października 2011

    Co można jeszcze dodać do wywaru – praktycznie wszystko. Uduszone grzyby, cebulkę, pomidory, przecier, paprykę świeżą i suchą, wędzoną rybę, zielony koperek, ananasy, suszone śliwki, skwarki z boczku lub szynki (ale wędzonych nie gotowanych), duszone pory, duszone suszone grzyby, zielony groszek, małże. To wszystko w takiej postaci, żeby „oddało” smak i się nie rozgotowało.

    Każda zupa, czyli ciecz zawierająca fragmenty organizmów roślinnych i zwierzęcych oraz substancje nieorganiczne (sól, saletra, czarnoziem) to zawsze jest jakiś wywar. Chyba, że jest to chłodnik zupełny czyli wszelka surowizna (ogórki świeże, małosolne, kiszone, rzodkiewka, seler naciowy, pomidory itd. - to odrębny pomysł te chłodniki, będą opisane) dodana do białej miszkulacji. I zupy mleczne - tak dla porządku. Wywar może być z roślin lub martwych zwierząt. Podstawą porządnej zupy rybnej jest właśnie wywar. W najbardziej znanej postaci to jest wywar służący do sporządzania prawdziwej galarety do gotowanej ryby. Najlepiej do sporządzenia wywaru nadają się wszelkie ościste ryby, osobliwie jazgarze, które psują krew rybakom i traktowane są jak rybi chwast i szkodnik, bo wyżerają ikrę i małe rybki. Ale jazgarze raczej dostępne nie są i trzeba się posłużyć zamiennikami: płetwy, skóra, łby i wszelkie pozostałości po filetowaniu. Takie pozostałości można kupić lub dostać w dużych sklepach rybnych, gdzie filetują świeże ryby. W przypadku łbów, czeka nas nieprzyjemna czynność wydłubywania oczu, bo podobno są niezdrowe. Do tego wszystkie rybiego „wsadu” trzeba dodać warzywa: pietruszka, odrobina marchewki, por, podsmażona na płycie (bez tłuszczu) cebula lub świeża, suche badyle koprowe, zalać wodą (żeby nic nie wystawało) i spokojnie gotować 2 – 3 godziny. Można i seler, ale to agresywny korzeń i może skierować smak w złą stronę. Do tego ostrożnie z przyprawami – ziele angielskie, pieprz, liść laurowy, kolendra. Może być suszony, porządny grzyb. To jedno.
    Zaraz powiemy o drugim. Mięso ryb jest delikatne i szybko się gotuje i dlatego dodajemy je po przygotowaniu i odcedzeniu wywaru. Powinno dochodzić w gorącym wywarze 15 – 20 minut, ale nie powinno się gotować – a jeżeli już to wolno i delikatnie. Co można dodać i w jakiej postać. Najlepiej dobrze wyfiletowane raczej szlachetne i świeże ryby, które należy pokroić w duże kawałki. Do tego można już na talerzu dodać kwaśną lub słodką śmietanę. Szlachetności potrawie dodaje białe, wytrawne wino, dodane równocześnie z rybą do gotowego wywaru.
To dwie podstawowe prawdy o zupie rybnej; oczywiście trzeba wywar wcześniej doprawić wg uznania. Co będzie w wywarze będzie i we wrzuconej rybie.
    Mamy zatem wersję podstawową. Co można jeszcze dodać do wywaru – praktycznie wszystko. Uduszone grzyby, cebulkę, pomidory, przecier, paprykę świeżą, wędzoną rybę, zielony koperek, ananasy, suszone śliwki, skwarki z boczku lub szynki (ale wędzonych nie gotowanych), duszone pory, duszone suszone grzyby, zielony groszek. To wszystko w takiej postaci, żeby „oddało” smak i się nie rozgotowało. Dodatki – wedle uznania – kluseczki, grzanki z razowego chleba lub białej porządnej nie „dmuchanej” bułki, ziemniaki.    

    Są oczywiście inne zupy rybne, sporządzane wg oddzielnych receptur. Choćby rosyjska ucha, która wymaga więcej kulinarnego sprytu i wykwintnych dodatków. Czy też francuska zupa z Marsylii, gdzie sztuka polega na tym żeby gotować z warzywami całą rybę. Są przepisy i takie „1 litr wody morskiej i jedna ryba”, ale nie mamy (ja i moja żona Ewa) praktyki w tym względzie.